Студия аутентичного фольклора «Ильинская пятница»
Студия аутентичного фольклора «Ильинская пятница»

Главное меню Главная страница
Главная страница
Общая информация
Новости студии
Дискография
Новости вокруг
Latvieshu valodaa
На русском языке
In English
Статьи С.Оленкина
Рефераты
Методички
Отчеты
Песни
.:: Фотогалерея ::.
Фотографии участников
«Олень по бору...» 2009
Baltica 2009
Фестиваль масок в Дагда
Там по маёвуй роси 2006
Там по маёвуй роси 2005
На фестивалях
Народные исполнители
Рукоделие
Наша история
Наша коллекция
Обложки компакт-дисков
---===---
Контакты
Фотогалерея
Поиск по сайту
Схема сайта
Архив новостей
Рекомендуйте нас
Ссылки
Гостевая книга

Свежие новости

Кто online
Сейчас на сайте:
Гостей - 1

---===---



S. Olionkin «Folklor i szkola»

Версия для печати Отправить на e-mail

W dziecięcej subkulturze byliczka jest gatunkiem żywym. Jej odbiór jest jasno określony emocjonalnie. Raz zasłyszana, zapamiętuje się na długo. Naturalne pytanie: „Czy było tak naprawdę?” pobudza energię, skierowaną na poszukiwanie odpowiedzi. Odpowiedź jest dla dziecka wyjątkowo ważna, a poszukiwanie jej będzie trwało dopóty, dopóki nie znajdzie ono możliwości dotknięcia istotnych sfer kultury. Aby osiągnąć ten cel wykorzysta wszystkie dostępne środki, i warto pomyśleć o tym jak poszerzyć możliwości wyboru. Odpowiedź „tego nie ma, dlatego, że nie może być w ogóle”, zamknie drzwi do ważniejszej sfery rzeczywistości. Cały świat może okazać się przekreślony i niedostępny percepcji.
Niezauważalnie doszliśmy do ważnego wniosku. Ustna, tradycyjna kultura, jej teksty, język, czasem zupełnie niezauważalnie, ciągle obecne są w naszym przesadnie racjonalizowanym świecie. Żyją w świecie dzieciństwa, ukazują się w naszych fantazjach i snach, są rozproszone w tekstach klasycznej i współczesnej sztuki. Istnieje zresztą wiele prac, mówiących o tym, że autorzy wielu utworów klasycznych nieświadomie, lub świadomie umieszczali w swych tekstach tradycyjne obrazy. Warto zwrócić też uwagę, że schematy, które leżą u podstaw tradycyjnych tekstów, w formie sprymityzowanej są masowo wykorzystywane w utworach sztuki komercyjnej, w reklamie itd. i często w tym tkwi tajemnica ich popularności.
Bajka i byliczka to różne gatunki. Ale stopień samoidentyfikacji maleńkiego słuchacza z bohaterami bajki jest tak wielki, że nasuwa się wniosek, iż bajka istnieje w świecie dzieciństwa w funkcji bliskiej do funkcji „byliczki”, mitu. Jest to sekret cudownego wpływu bajki na dziecko. Czarodziejska bajka opisuje podróż bohatera do świata śmierci, spotkanie i jego walkę z mieszkańcami tego świata, zdobywanie skarbu i powrót. Przyjmowanie bajki jest przeżywaniem doświadczenia umierania-odrodzenia, potwierdzeniem wieczności życia, zwycięstwem życia nad śmiercią.
Psycholodzy twierdzą, że przeżywanie obrazów czarodziejskiej bajki pomaga dzieciom w uformowaniu mocnej duchowej obręczy, która pozwala im w przyszłości sprzeciwiać się agresji świata. Interesujący stosunek do bajki istniał w środowisku tradycyjnym; okazuje się, że jeszcze na początku dwudziestego wieku dorośli, nocami o określonych porach roku zbierali się w chatach i opowiadali bajki. Istniały wierzenia, że dookoła człowieka, który opowiada bajkę, powstają trzy niewidzialne obręcze, które ochraniają go od siły nieczystej.
Ale bajka traci swoją wartość w dzisiejszym świecie. Według statystyk, wśród pierwszoklasistów, którzy przyszli do Ryskiej Rosyjskiej Szkoły Średniej, jedynie dziesięć procent słyszało bajki ludowe. Ich rodzice, nie rozumiejąc języka tradycyjnej kultury, zgubili poczucie wartości bajki. I chociaż rodzice nie tak dawno sami uczyli się w szkole, teraz uważają, że ich dzieciom bajka nie jest potrzebna.
Niezwykle ważne dla rozwoju osobowości są wzajemne relacje z mitycznym sposobem traktowania rzeczywistości. Teza J. Cheizingi mówi o tym, że u podstaw kultury leży zabawowy zaczątek. Ale oto pojawia się pytanie: „Jakie sny w tym śnie przyśnią się?” Odpowiedź jest możliwa jedynie przy udziale zasad zabawy. Nauka mówi, iż takie zasady nie są potrzebne. Przyjęcie tego założenia, droga którą poszła cywilizacja zachodnia, jest ciosem dla kultury, dla duchowego świata człowieka. Chociaż pozwala to skupić się na pierwiastku empirycznym i w tym tkwi po części sekret naszego „raju industrialnego”. Tragedią współczesnego człowieka jest niezrozumienie słowa „zabawa”. Rzeczywistość kulturalna i empiryczna są to dwie różne sfery, które może pogodzić jedynie zabawa sztuką.
Kultura etnograficzna jest przesiąknięta „zabawą”. Chodzi nie tylko o te wielorakie formy, połączone pojęciem „zabawy ludowej”, lecz o to, że u podstaw etnograficznej kultury leży jaskrawo określony, zabawowy początek, i to jest dla nas największą wartością. Dzieci potrzebują zabawy, nie mogą bez niej żyć, a kultura tradycyjna jest faktycznie całościowym, organicznym, oszlifowanym przez wieki zabawowym systemem, w którym wychowawcze i pedagogiczne założenia nie są wydzielone z ogólno kulturowej całości. Wszystko jest tu zabawą.
Współcześni pedagogiczni psychologowie gdzieś się zagubili, tworząc coraz to nowe zabawowe pomoce naukowe, co tak naprawdę niewiele zmienia. Najprostszy przykład, który od razu się nasuwa: nauczanie śpiewu we współczesnej szkole. Niepodobna porównywać ogólną kulturę śpiewu tradycyjnej wsi ze współczesnym miastem, bowiem właściwie wszyscy włościanie śpiewali. Średniego kunsztu przedstawicielka wiejskiej tradycji, śpiewa czasami lepiej, niż większość popularnych, zawodowych piosenkarzy estradowych, otrzymujących wielkie pieniądze za swe występy. Dlaczego? Dlatego, że tradycyjni włościanie od wczesnego dzieciństwa, w miejsce dyskotek uczestniczyli w korowodach i tańcach „pod język”. Obok śpiewu formy te proponowały wiele skomplikowanych ruchów tanecznych, aranżowanie całych wątków zabawowych i in.

 

Добавить комментарий

:D:lol::-);-)8):-|:-*:oops::sad::cry::o:-?:-x:eek::zzz:P:roll::sigh:


Автотранслитерация: выключена


Защитный код
Обновить

Следующий документ »



Все права принадлежат их обладателям. Остальные - © Традиция. 2004-2016
Яндекс цитирования